• Wpisów:24
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:18 dni temu
  • Licznik odwiedzin:1 082 / 89 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Omawiałam już jakiś czas temu zasady ścieżki Wicca, jednak uważam, że post, który teraz czytacie również powinien znaleźć się na moim blogu. Zasada jest jedna: najpierw zapoznaj się z BHP magii, a dopiero potem się za nią zabieraj. Punkty, które za chwilę przeczytacie odnoszą się do takiego naszego przyziemnego bezpieczeństwa, jak i tego duchowego.

1. Nigdy nie zostawiaj zapalonej świecy samej sobie.
Niektóre rytuały wymagają tego, by świeca wypaliła się do końca, jednakże zawsze trzeba mieć ją na oku podczas wypalania, by uniknąć ewentualnego pożaru. Najlepiej wybrać świece mniejszą, ponieważ wątpię, czy ktokolwiek z Was ma czas by przykładowo siedzieć nad świecą około 50 godzin. Gdy podczas wykonywania takiego rytuału, jednak musimy gdzieś wyjść, najlepiej po prostu wypowiedzieć: "Choć twa fizyczna postać już zgasła, astralna niech pali się wciąż", po czym zadusić (NIE ZDMUCHNĄĆ!) płomień i po powrocie zapalić świecę znów.

2. Zawsze dokładnie wywietrz dom po okadzaniu go.
Tego chyba nie trzeba wyjaśniać. Zbyt duża ilość dymu w pomieszczeniu może doprowadzić do omdlenia, czy nawet uduszenia.

3. Przed każdym rytuałem oczyść siebie i przestrzeń wokół.
Najlepiej jest okadzić pomieszczenie, w którym praktykuje się magię, posprzątać je, oraz wziąć kąpiel w wodzie z solą z naturalnego źródła (ja używam himalajską).

4. Dobry mag/dobra czarownica musi wyzbyć się nadmiernego spożywania alkoholu, palenia papierosów, czy zażywania narkotyków. Wszystko powyższe obniża moc osobistą.

5. Nie praktykuj magii w stanie upojenia alkoholowego.
Od człowieka nietrzeźwego nie można wymagać trzeźwego myślenia. W ten sposób można narobić głupstw, a konsekwencje mogą być nieodwracalne.

6. Nie używaj magii dla innych bez ich zgody.
Czasami to co my uważamy za problem, dla kogoś innego wcale problemem nie musi być. Wykonując praktykę magiczną w tym celu możemy tylko narobić bałaganu.

7. Nie praktykuj magii w stanie wzburzenia emocjonalnego, bądź zbytniej euforii.
Emocje są silnym przekaźnikiem energii. Często magowie czy czarownice za pomocą afirmacji bądź medytacji, wprowadzają się w określone stany emocjonalne, by osiągnąć swój cel. Niekontrolowane emocje mogą namieszać i to sporo.

8. Niewolno praktykować magii w celu smucenia, denerwowania, krzywdzenia, ranienia, czy zabicia.*

9. Nie używaj magii w celu kontrolowania, manipulowania, niewolenia, czy czy czegokolwiek innego związanego z naruszeniem czyjejś wolnej woli.*

10. Nie używaj swojej magii aby zdobyć czyjąś miłość, czy względy seksualne.
Za chwilę ktoś powie: "Ale przecież wyżej napisałaś o naruszeniu czyjejś woli, więc po co to?". Specjalnie wspomniałam o tym w osobnym punkcie, ponieważ wiele osób nie uważa takich rytuałów za coś złego. Moi drodzy, zmuszanie kogoś do miłość, czy seksu, bądź sprawianie, że dana osoba myśli, że tego chce również narusza punkt nr9.

11. Nie praktykuj magii w celach egoistycznych.*

12. Nie praktykuj magii w celu pokazania swej potęgi.*

13. Nie stosuj magii, by wzbudzać strach.*

14. Nie używaj magii w celach zarobkowych.
Magia będzie przynosiła dobre owoce, tylko wtedy, gdy będzie ona stosowana z tytułu pomocy sobie, bądź innym (oczywiście za ich zgodą).

Tak na koniec chciałabym zaznaczyć subtelną różnicę pomiędzy pomocą samemu sobie, a egoizmem. Posłużę się tutaj prostym przykładem: rytuał przyciągnięcia pieniędzy..nie będzie egoistyczny, jeśli zostanie wykonany w celu wzbogacenia się, ponieważ w domu się nie przelewa, ale będzie egoistyczny jeżeli zostanie wykonany, ponieważ potrzebuję na kolejną parę butów w tym miesiącu..

*"COKOLWIEK UCZYNISZ DOBREGO, CZY ZŁEGO, POWRÓCI DO CIEBIE PO TRZYKROĆ"!! TO PRAWO DZIAŁA, NIE WAŻNE CZY W NIE WIERZYSZ, CZY NIE! To tak drogą komentarza do punktów z gwiazdkami..
 

 
Drogą wstępu przepraszam, za tak długą nieobecność. Niestety mam coraz więcej pracy, przez to ciężko znaleźć czas na cokolwiek innego. Tyle wstępu, już Was nie zanudzam i lecimy z tematem
W moim odczuciu, jeżeli chodzi o przyozdobienie domu z okazji Sabatu Yule, najważniejszym symbolem jest zieleń. Tradycyjnie w to święto przynosi się do domów wiecznie zielone rośliny. Są one traktowane jako naturalny znak odrodzenia po symbolicznym zimowym śnie. Przez fakt pozostawania tych roślin zielonymi do końca zimy, już od dawna podczas świętowania Yule jawiły się jako symbol wciąż żywego światła. Często używany ostrokrzew jest ochronny, jak i zapewnia szczęście. Idealnie sprawdza się jako ozdoba na drzwi, kominek, czy okna. Jego ciernistość łapie negatywne energie i istoty, które chciałby wejść do naszych domów. W moim domu obowiązkowym elementem jest jemioła. Wieszam ją przed wejściem i w pokoju na lampie. Również pełni funkcję ochronną, oraz jest uznawana za magiczny afrodyzjak. Wystarczy zostawić ją tak powieszoną do następnego Yule, by zapewnić sobie szczęście i urodzaj. Często mówi się też, że gdy zakochani pocałują się pod jemiołą, ich miłość będzie wieczna . W tradycji Yule mocno zakorzeniony jest zwyczaj przynoszenia i dekorowania świątecznego drzewka. Jak się pewnie domyślacie, nasze pogańskie drzewko było inspiracją dla obyczajów chrześcijańskich. Takie drzewko można przyozdobić wedle własnego uznania, np. orzechami, suszonymi owocami, czy słodyczami. Kolejną tradycją związaną z Yule jest dawanie prezentów. Najlepszy prezent, to prezent zrobiony własnoręczne. Poświęćcie czas na zapakowanie go i udekorowanie wstążkami. Możecie również napisać na opakowaniu notatkę w formie wiersza, sugerującą co jest w środku.
Kolory odpowiadające Sabatowi Yule to:
-biały- spokój, "czyste konto", ochrona, cisza,
-czerwony- witalność, ogień, siła życiowa,
-zielony-obfitość, życie, nowy początek, bogactwo, odrodzenie,
-złoty- prezenty, pomyślność, dobrobyt, bogactwo energii słonecznej.
Zioła i przyprawy na Yule:
-bluszcz- narodziny, intuicja, odrodzenie, odnowienie, transformacja, witlność,
-cynamon- dostęp do sfery astralnej i duchowej, intuicja, moce nadprzyrodzone, siła,
-gałka muszkatołowa- czujność, świadomość, natchnienie, inteligencja, intuicja,
-goździki- przyciąganie, wróżenie, uzdrawianie, moc, ochrona, oczyszczenie,
-jemioła- uzdrowienie, pokój, powodzenie, ochrona, odpoczynek, dobre samopoczucie, uważana za afrodyzjak,
-kardamon- wróżenie, intuicja, mistycyzm, moce nadprzyrodzone,
-mięta pieprzowa- spokój, wróżenie, relaks,
-rozmaryn- czujność, wypędzanie, uzdrawianie, jasność umysłu, ochrona fizyczna i psychiczna, siła,
-szafran- intensywność przeżywanych emocji, pasja, powodzenie, wrażliwość, bogactwo.
_________________________________________________________
Cóż..post może niedługi, ale napisanie jego przez brak czasu zajęło mi 3 dni. Jeżeli uważacie, że to co tutaj napisałam jest niewystarczające, to po prostu napiszcie w komentarzu co powinnam jeszcze dodać, a zrobię to. BLESSED BE.
 

 
Nie ukrywam Samhain to moje ulubione święto, przez magiczną atmosferę, jaką za sobą niesie. Jest to również Nowy Rok Czarownic, więc może między innymi dlatego mam do niego taki sentyment..
Samhain jest bardzo kojarzony z dyniami, do tego stopnia, że można mieć ich dość , dlatego proponuję wykorzystać je do różnych potraw. Możecie z nich przyrządzić np. ciasto, zupę, dżem, dyniowe puree i wiele, wiele innych rzeczy. Zawsze również polecam przygotować pieczone jabłka, oraz pan de muerto (inaczej chleb umarłych, na który jest sporo przepisów w internecie). Bardzo pyszne są również ciasteczka "soul cakes" i ciastka naleśnikowe.
Tak jak już wspomniałam Samhain to sezon dyń, dlatego podstawowym rękodziełem będzie lampion z dyni. Możecie go ozdobić wedle własnych upodobań. Dobrym pomysłem też będzie zrobienie kostiumu, by choć przez jedną noc być kimś innym i spojrzeć na świat z innej perspektywy. Zawsze na Samhain przygotowuję specjalny olejek, którym mogę choćby pobłogosławić świece. Potrzebne będą:
- 1 łyżka oleju słonecznikowego, lub oliwy z oliwek,
- 1 łyżka kwiatów nagietka,
- 1 łyżka kwiatów aksamitki,
- 1 kawałek kadzidła z żywicy.
Składniki ze sobą wymieszać w słoiku i pozostawić na słońcu do czasu użycia. Proste do przyrządzenia jest również kadzidło:
- 1 łyżka mirry,
- 1 łyżeczka kadzidła z żywicy,
- 1 łyżeczka żywicy kopalnej.
Składniki wymieszać i palić w żaroodpornym naczyniu po szczypcie. Ołtarz, przynajmniej u mnie, wygląda podobnie, jak ten na Mabon, z taką różnicą, że kładę na nim lampion wykonany z dyni. Można również uhonorować swoich przodków, kładąc na ołtarzu rzeczy związane z nimi.
Podstawowe kolory Samhainu to:
-brązowy,
-czarny,
-pomarańczowy,
-srebrny,
-szary,
-żółty.
Zioła tego Sabatu:
-bylica- wróżenie, uzdrowienie, wgląd, medytacja,
-czosnek- oczyszczenie, ochrona, puryfikacja,
-krwawnik- odwaga, wytrzymałość, egzorcyzmy, leczenie ran emocjonalnych, Rogaty Bóg, wyrażanie życzeń,
-mirra- namaszczenie, pogrzeby, odrodzenie,
-origanum dictamnus- komunikacja,
-piłun- twórczość, głębia, wróżenie, wgląd, oczyszczenie, wizje,
-rozmaryn- uzdrowienie, pamięć, stymulacja intelektualna,
-biała szałwia- uzdrowienie, oczyszczenie, duchowość,
-żarnowiec- oczyszczenie, skromność, przywoływanie szczęścia..
Pamiętajmy, by w ten szczególny dzień, nie tylko radować się, ale i uczcić pamięć naszym przodkom..
Samhain to pachnący cynamonem, dyniami i pieczonymi jabłkami Sabat, ale i okazja do medytacji, refleksji, czy wróżenia..przyjrzyjmy się własnemu wnętrzu..wykorzystajmy ten czas jak najlepiej.
 

 
Gdy wczoraj weszłam w moją skrzynkę pocztową, znalazłam w niej wiadomość z pytaniem jak przystroić ołtarz na Mabon. Piszę to, ponieważ ww. wiadomość zmotywowała mnie, by opisać raz jeszcze wszystkie Sabaty, tylko tym razem pod kątem przygotowania domu. Jak wiadomo dekorowanie, gotowanie, czy rękodzieło dostraja do Sabatu i pozwala wczuć się w świąteczny klimat. Tak więc oto moje propozycje, na przystrojenie domu i przygotowanie potraw, z okazji Mabon:
Generalnie Sabat ten jest kojarzony z dożynkami, więc całkiem dobrą propozycją jest samodzielne, bądź z rodziną, upieczenie chleba. Przepis na chleb nie jest jakoś skomplikowany i na pewno znajdziecie taki w internecie. Można też przygotować pieczone jabłka, czy jabłkowe chipsy. Jeśli chodzi o rękodzieło, to bardzo powszechne są mozaiki wykonane z kawałków roślin, nasion, skórek i wszystkiego, co znajdziesz w ogrodzie. W taki sposób możecie wykonać przykładowo symbol potrójnej Bogini. Z Mabon bardzo kojarzy się słomiana kukła, dlatego można wykonać swojego stracha na wróble. Wasza sprawa, jakiej będzie wielkości i gdzie go postawicie. Bardzo fajnym pomysłem jest wykonanie oleju na Mabon, którym można choćby pobłogosławić świece. Do wykonania takiego oleju potrzebujecie:
-1 łyżkę oleju słonecznikowego,
-szczyptę liści białej szałwii,
-szczyptę liści rozmarynu,
-kilka pestek jabłka.
Wystarczy w słoiku wymieszać te produkty i pozostawić je tak na słońcu na dwa lub trzy dni. Jabłkowe świeczniki to też dobra alternatywa na Mabon. Wystarczy wydrążyć w owocu dziurkę, włożyć w nią świeczkę i gotowe. Możecie również wykonać lampiony ze słoików i ozdobić je suszonymi i sprasowanymi jesiennymi liśćmi. Do przygotowania ołtarzu też nie trzeba wiele. Wystarczą świece, owoce i warzywa związane z Mabon, np. dynia, winogrona, jabłka, grzyby, orzechy etc. Dobrze byłby też położyć na nim własnoręcznie zrobione ozdoby, czy kolorowe liście. Kolorami tego święta są: brązowy, czerwony, pomarańczowy, zielony i żółty. Często wykorzystywane zioła z tej okazji to:
-bluszcz- więź, atrakcyjność, miłość,
-mirra- uzdrowienie, oczyszczenie,
-kokoryczka- egzorcyzmy, ochrona, oczyszczenie,
-krwawnik pospolity- przyjaźń, zdrowie, małżeństwo,
-biała szałwia- ochrona, oczyszczenie, duchowość,
-styraks- równowaga, koncentracja, Misteria Równonocy Jesiennej, dobrobyt,
-tytoń- połączenie z przodkami, połączenie z krajem, zdrowienie,
-wawrzyn- odwaga, męstwo, zwycięstwo,
-żołędzie- płodność, zdrowie, szczęście, pieniądze, ochrona..
Pomysłów jest wiele..wystarczy tylko rozejrzeć się dookoła i użyć wyobraźni, a pomysły przyjdą same..
 

 
Życzę Wam wszystkim magicznego Mabon! BĄDŹCIE BŁOGOSŁAWIENI
To tak drogą wstępu, więc przejdźmy teraz do tematu..
"Rytuał (łac. ritualis od ritus 'obrządek; zwyczaj ' ) – zespół specyficznych dla danej kultury symbolicznych sekwencji sformalizowanych czynów i wypowiedzi, wykonywanych w celu osiągnięcia pożądanego skutku, który jednakże może być znacznie oderwany od pozornie oczywistego celu funkcjonalnego." <cytat wikipedia>
Brzmi skomplikowanie, prawda? Tak naprawdę każdy z nas wykonuje codziennie swój rytuał, chociażby wstając rano, myjąc zęby, ubierając się, pijąc herbatę ect. Jednakże dzisiaj chciałam poruszyć temat rytuałów ceremonialnych. Z takim rytuałem większość z Was zapewne już się spotkała, choćby podczas Mszy św. Tak, w Chrześcijaństwie również są rytuały, ponieważ ww. Msza, sama w sobie nim jest i nie ma co się oszukiwać. Wracając, wiele osób myli pojęcie zaklęcia i rytuału, jednakże to nie to samo. Proste zaklęcia wykonuje się bez odprawiania rytuału, np. zapalenie świecy w jakiejś intencji jest już zaklęciem. Rytuał ceremonialny, od zaklęcia różni się tym, że podczas rytuału (najczęściej, co się poleca robić) zakreślany jest Krąg. Taki Krąg można zakreślać na wiele sposobów, ja to robię następująco:
Rysuję na danym obszarze pentagram (JEDNYM WIERZCHOŁKIEM DO GÓRY!). Ustalam kierunki świata (północ, południe zachód i wschód), na odpowiednim kierunku, dookoła pentagramu, układam świece, które symbolizują żywioły (zielona-Ziemia-północ, żółta-Powietrze-wschód, czerwona-Ogień-południe, niebieska-Woda-zachód, fioletowa-Akasha <czasem nazywany Eterem, bądź Duchem>-środek Kręgu). Staję w środku pentagramu i za pomocą athame (rytualny sztylet, służący do nakierowywania energii. Można też użyć różdżki lub miotły),trzymanego w ręce "rzucającej" (to ta od energii osobistej, u osób praworęcznych to prawa, u leworęcznych- lewa), zakreślam pentagram, ten sam co na podłożu, raz na każdej stronie świata, zaczynając od Północy i obracając się przeciwnie do ruchu wskazówek zegara, przywołuję odpowiednie Żywioły. Gdy już wrócę do punktu wyjścia, podnoszę rękę do góry i jeszcze raz robię to samo, przywołując Żywioł Akasha (na koniec wyjaśnię o co chodzi z tym Żywiołem), po czym staję na chwilę w miejscu, wizualizując sobie, że dookoła mnie powstaje świetlista bańka, którą rozszerzam na taki obszar, jaki chcę. Jak już skończę, zapalam świece symbolizujące Żywioły. Ostatnim krokiem, który u mnie musi być, to przywołanie Boga i Bogini. Dalej już dzieje się magia w zależności od sytuacji robię to, co uważam za słuszne. Po wszystkim żegnam Bogów, zamykam Krąg, w ten sam sposób co otwieram, tylko w przeciwnym kierunku i żegnam Żywioły. Ot cała filozofia. Myślę, że ten "poradnik małego maga" pomoże Wam na początku, a potem już opracujecie własną technikę, bądź też nie.
Wspomniałam, że warto zakreślić Krąg, już tłumaczę dlaczego. Krąg jest swego rodzaju barierą, która chroni nasz rytuał przed niezbyt przyjaznymi istotami, które mogłyby namieszać i nam przeszkodzić (zapomniałam jeszcze dodać, że przed przystąpieniem do czegokolwiek, okadzam przestrzeń białą szałwią, która oczyszcza ją z negatywnej energii). No i jeszcze kwestia Akashy..jest to piąty żywioł, od którego wywodzą się wszystkie żywioły. Nie używa się go w magii naturalnej, jednakże ja używam go przy rytuałach, ponieważ magia religijna jest mu podporządkowana. Mam nadzieję, że wiedza ta będzie Wam służyć i wykorzystacie ją z mądrością, czego Wam życzę w ten cudowny Sabat <3
  • awatar Rebeliaevi: @gość: Bardzo dziękuję za miły komentarz. Gdy go przeczytałam, aż cieplutko zrobiło mi się na serduszku..najlepszy prezent z okazji Mabon, jaki mogłam dostać <3
  • awatar Gość: Dziękuję i tobie również życzę magicznego Mabonu. Wspaniały blog , mnustwo mądrych i przemyślanych słów i ta magia w nich zawarta , poprostu coś wspaniałego .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jeżeli chcecie napełnić się odwagą, użyjcie krwawnika, a do zaklęć odnoszących się do przyjaźni- groszek pnący. Siłę psychiczną zapewni Wam leszczyna, tymianek, czarny bez, aloes, len, czy akacja. Do uspokojenia się polecam bazylię, kminek, lub kozłek lekarski. Za szczęście odpowiada glistnik jaskółcze ziele, hiacynt, majeranek, szafran, dziurawiec i kocimiętka. Otwarty umysł wspomaga ziele angielskie, wierzba, rozmaryn, koper, mięta. Zdolności parapsychiczne zwiększają: macierzanka, mniszek lekarski, jesion, krwawnik, laur, bądź nagietek.
UWAGA! Przed każdym zastosowaniu roślin zaleca się chwilę pomedytować nad nimi, w celu złączenia ich energii ze swoją.
 

 
W praktyce magicznej od wieków stosuje się różnego rodzaju zioła i rośliny. Są one niezastąpione w wielu aspektach magicznych. Najczęściej się je spala, okadzając dymem przestrzeń, przygotowuje nalewki, bądź mieszanki odpowiednich startych roślin, zaszywa się w sakiewkach. Taką sakiewkę możemy nosić przy sobie, włożyć pod poduszkę, czy podarować komuś, by przykładowo zapewnić mu szczęście. Największą moc mają zioła zebrane własnoręcznie, ponieważ robimy to w określonym celu, któremu mają służyć. Jeżeli ktoś nie ma możliwości chodzenia po łąkach, lub lesie w poszukiwaniu potencjalnych składników zaklęcia, to myślę dobrą alternatywą jest zasianie najczęściej używanych ziół w przydomowym ogródku, albo w doniczce. Oczywiście na rynku są dostępne już ususzone zioła, aczkolwiek uważam, że ceny są mocno zawyżone (przykładowo 25g suszonej białej szałwii kosztuje nawet 15 zł!). Oto kilka przykładów zastosowania ziół w magii:
Do oczyszczania przestrzeni, najlepiej nada się biała szałwia, aczkolwiek można jeszcze w celu użyć lawendy, drzewa sandałowego, różę, lub miętę. W magii miłosnej przyda się fiołek, rumianek, rozmaryn, lawenda, imbir, oraz róża. Przy rytuałach wspomagających leczenie, poleca się melisę, rutę, jesion, mimozę i szałwię (mowa tutaj o tej zwykłej szałwii dostępnej w sklepach jako herbatki). Do ochrony można użyć dziurawca, koniczyny, laur, czy nawet pietruszkę. Jeśli chodzi o dostatek, to polecam wrzos, szczaw, bądź rumianek. W kwestiach płodności używa się szczaw, mak, róże, a nawet ogórki...cdn
 

 
Yule (czyt. Jul)

Obchodzony w noc z 21 na 22 grudnia, na półkuli północnej i w noc z 21 na 22 czerwca, na półkuli południowej. Chociaż spowija nas zimna ciemność, żywimy nadzieję, że już niebawem nadejdą jaśniejsze dni.
W ten dzień rodzi się Rogaty Bóg.
To czas radości i refleksji nad naszymi pragnieniami, oraz okres powolnego budzenia się i realizowania planów.
W ten Sabat, w naszych domach pala się świece, trwają świąteczne uczty, a do domu przynosi się zielone liście na znak, że mimo surowości zimy światło i życie przetrwają.
 

 
Samhain (czyt. Sołejn)

Obchodzony w noc z 31 października na 1 listopada, na półkuli północnej (powszechnie znany jako Halloween) i w noc z 30 kwietnia na 1 maja, na półkuli południowej. Początek pory zimowej. Okres zbierania ostatnich plonów przed nieuniknionym pogrążeniem się w głębiny zimowych ciemności. Często nazywany jest Nowym Rokiem Czarownic. Nasze działania dobiegają końca i szykujemy się na miesiące introspekcji.
Brzemienna Bogini nie ma w sobie radości i schodzi do podziemi, by tam w spokoju wydać na świat młodego Boga.
Samhain to czas zadumy nad śmiercią, wspominania bliskich. Jest to okres gdy zwracamy się ku swojemu wnętrzu.
 

 
Mabon (czyt. Mabuun)

Sabat obchodzony w noc z 22 na 23 września, na półkuli północnej i w noc z 20 na 21 marca, na półkuli południowej. Mabon to czas podsumowania naszej pracy, oraz tego, co zebraliśmy do tej pory.
Rogaty Bóg już umarł, a Bogini powoli przestaje przejmować się tym, co dzieje się wokół, skupiając coraz więcej uwagi na swoim nienarodzonym dziecku.
Sabat ten, to moment spowolnienia życiowego biegu i skupieniu się na potrzebach duchowych. Czarownice starają się przywrócić równowagę w swoim życiu, ale i wyrażają wdzięczność za to, co otrzymały w minionym roku.
 

 
Lammas

Zwany również świętem żniw. Obchodzony 1 sierpnia, na półkuli północnej i 1 lutego, na półkuli południowej. Jest to czas zbiorów pierwszych efektów naszej pracy, zarówno tej na polu, jak i w życiu. Wyrażamy wdzięczność za to, co otrzymaliśmy. To też dobry moment na przeanalizowanie swoich niezrealizowanych planów i wyciągnięcie wniosków na przyszłość.
Bogini króluje jako Pani dostatku i obfitości. Pełna radości patrzy na wzrastające w jej łonie dziecko. Zdaje sobie sprawę, że jej małżonek opada z sił i oddaje dobrowolnie swoje życie, wiedząc, że gdy w Yule Jego małżonka urodzi, ten powstanie jako nowe słońce.
 

 
Litha (czyt. Lita)

Sabat ten obchodzony jest w noc z 21 na 22 czerwca, na półkuli północnej i w noc z 21 na 22 grudnia, na półkuli południowej.
Litha to czas wielkiej radości i świętowania. Rogaty Bóg jest u szczytu swego panowania jako Słońce, a brzemienna Bogini stoi u Jego boku. Dziecko, które w sobie nosi, zajmie wkrótce miejsce swego ojca na niebie. Sabat ten, to triumf światła nad ciemnością, dnia nad nocą i życia nad śmiercią. Litha uczy równowagi, pokazuje, że nie ma narodzin bez śmierci i szczęścia bez smutku.
Jest to idealna okazja do przyciągnięcia mocy słońca i wprowadzenia tej energii do swojego wnętrza, gdzie będzie ona ładować nasze duchowe baterie, na nadejście pogrążonych w ciemności miesięcy.
 

 
Beltane (czyt. Beltain)

Zwany również świętem miłości i kwiatów. Obchodzony w noc z 30 kwietnia na 1 maja, na półkuli północnej i w noc z 31 października na 1 listopada, na półkuli południowej. Płodność natury jest widziana gołym okiem. Bóg i Bogini są młodzi i cieszą się sobą nawzajem. Składają sobie małżeńską przysięgę, która jest obietnicą, że Rogaty Bóg weźmie odpowiedzialność za ciężarną Boginię, oraz za dziecko, które w przyszłości zajmie Jego miejsce.
Dla nas to czas miłosnych uniesień i poszukiwania spełnienia we wszystkich aspektach życia. Moment idealny na odprawianie rytuałów ochronnych. Święto Beltane to wspaniała okazja, by z zapałem ruszyć przed siebie.
 

 
Ostara

Sabat ten obchodzony jest w noc z 20 na 21 marca, na półkuli północnej i w noc z 22 na 23 września, na półkuli południowej. Jest to czas sadzenia nasion w polu, ale również w nas samych. Ostara jest doskonałym momentem, by rozpocząć realizację swoich planów. Jest to okres nadziei, rozwoju i niecierpliwego wyczekiwania.
Rogatemu Bogowi bliżej do mężczyzny, natomiast Bogini cały czas jest panną. Dla obojga to czas beztroski. Tego dnia dochodzi między nimi do cielesnego zbliżenia i Bogini staje się brzemienna. Bóg jest jeszcze nieodpowiedzielny i nie chce brać odpowiedzialności za Nią i nienarodzone dziecko.
Dla nas jest to święto płodności. Ozdabiamy jajka jako symbol nadziei, życia i oczywiście płodności. Odprawiamy rytuały, by pobudzić w sobie energię, oraz odnaleźć moc i pasję niezbędną do działania, życia i rozwoju. Czas porządków, oraz wymiecenia starych brudów.
 

 
Jakiś czas temu obiecałam, że opowiem Wam trochę o Kole Roku- czyli Sabatach. Czym jest Koło Roku samo w sobie to już wiecie ( pisałam o tym w poście "13 zasad Wicca cz.3 2/2" w punkcie 9.), dlatego przejdę od razu do pierwszego Sabatu (patrząc od początku roku kalendarzowego).

Imbolc (czyt. Imbolk)

Często nazywany również świętem światła. Obchodzony jest 1 lutego, na półkuli północnej i 1 sierpnia, na półkuli południowej. Sabat ten wyznacza połowę drogi między zimą, a wiosną i jest czasem pojawienia się pierwszych iskierek światła po zimowych ciemnościach.
W Imbolc Bogowie wychodzą z podziemi, a Rogaty Bóg jest już młodzieńcem. Bogini odzyskuje siły, a Jej ciało zmienia się i regeneruje jak przyroda po zimie.
Dla nas jest to czas budzenia się z letargu i introspekcji i porządkowania wszystkiego, czego nauczyliśmy się podczas minionej zimy. Zaczynamy również snuć pierwsze plany na przyszłość. Ze względu na to, że Imbolc jest świętem światła, niektóre czarownice błogosławią w ten dzień świece.
 

 
12. "Medytuj"
Medytacja polega na ćwiczeniu umysłu, bądź wprowadzenia się w odmienne stany świadomości. Moim skromnym zdaniem jest niezbędna w praktyce magicznej. Dzięki niej możemy wiele zyskać, od zwykłego wyciszenia się (np. przed rytuałem, lub chociażby przed rozmową o pracę ), aż do wprowadzenia się w wyższe stany świadomości, bądź OOBE ( out-of-body experience, czyli inaczej doświadczenie poza ciałem). Medytacja również wspomaga oczyszczenie czakramów (czakr), co ułatwia praktkę magiczną. Wniosek nasuwa się sam..chcesz dobrze czarować? Medytuj.

13. "Czcij Boginię i Boga"
Z pierwszą dwunastką zasad Wicca (moim zdaniem) powinna utożsamiać się każda osoba zajmująca się czarostwem. Ostatnia jednak dotyczy stricte Wiccan, tylko co tak właściwie oznacza.. Przed Boginią i Bogiem nie mamy się "płaszczyć", czy wychwalać Ich wniebogłosy, jacy to nie są wspaniali i potężni. Oni znają swoją wartość, wiedzą kim są i nie potrzebują, by ktoś na każdym kroku Im to uświadamiał. Ja do Boskiej Pary podchodzę jak do przyjaciół. Jeśli mam za co dziękować, to dziękuję, a jeśli mam o co prosić, to proszę. Do modlitwy też podchodzę "na luzie". Czasami nawet rzucę jakąś grą słów, czy dowcipem i zaręczam Wam, że Oni nie będą uważali tego za brak szacunku (oczywiście, gdy to co mówimy nie jest samo w sobie obraźliwe, czy wulgarne). Po prostu otaczajmy Boginię i Boga miłością i szacunkiem, tak jak Oni robią to z nami..
 

 
9. "Żyj wraz z cyklem Natury"
Chodzi tutaj o Koło Roku. Dla niewtajemniczonych wyjaśniam: Koło Roku, to osiem Sabatów (1.02- Imbolc, 20/21.03- Ostara, 1.05- Beltane, 22.06- Litha, 1.08- Lammas, 23.09- Mabon, 31.10- Samhain, 22.12- Yule). Każdy Sabat odpowiada jednemu, z ważnych punktów zwrotnych w całorocznej podróży Natury, poprzez zmieniające się pory roku (każdy Sabat opiszę osobno w oddzielnych postach). Życie wraz z cyklem Natury polega na dopasowanie swojego życia pod cykle Ziemi. Przykładowo Mabon..jest to czas, gdy Rogaty Bóg już umarł, a Bogini powoli przestaje przejmować się tym, co dzieje się wokół, a poświęca więcej uwagi swojemu nienarodzonemu synu. Dla nas jest to czas zwolnienia życiowego pędu i skupienia się na potrzebach duchowych. Jest to również doskonały okres, by podsumować swoje zbiory, również te duchowe. Tak jak w wyżej wymienionym przykładzie, każdy Sabat opisuje początek i koniec jakiegoś cyklu, do czego należy się dostosować.

10. "Poprawnie oddychaj i pożywiaj się"
11. "Ćwicz ciało"
Myślę, że te dwa punkty nie są jakoś wybitnie skomplikowane..po prostu w zdrowym ciele zdrowy duch . Nie uważam jednak, że czarownica "przy kości" będzie gorsza od tej "chudej", bądź wygimnastykowanej, jednakże niektóre aktywności fizyczne osobiście pomagają mi w rozwoju duchowym.
 

 
8. "Czcij i szanuj życie"
Ciesz się życiem. Bierz je garściami. Żyj, tak jakby nie było jutra..ale czy tylko? "Czcij i szanuj życie" nie tylko swoje, rodziców, rodzeństwa, męża, żony, potomstwa, czy przyjaciół..ale też innych istot. Tych istot, których mowy nie zrozumiesz. Nieważne czy to kotek, piesek, myszka, szczurek, wróbelek, czy znienawidzony pająk..każda istota ma prawo do życia niezależnie od gatunku, wielkości, czy "uroczości". Bez znaczenia jest to, czy żywimy jakąś niechęć do danego gatunku, ponieważ on też ma prawo do życia. Dużo czarownic i magów z tego powodu to weganie, bądź wegetarianie. Osobiście też jestem wegetarianką.
 

 
4. "Wykorzystuj wiedzę z mądrością"
Zasada ta, moim zdaniem, powinna być złotą myślą każdej czarownicy, bez znaczenia, czy jest ona Wiccanką, czy też nie. Magia to bardzo delikatny temat, z czego grono początkujących magów i czarownic nie zdaje sobie sprawy, myśląc, że ich czyny pozostaną bez jakiegokolwiek odzewu "z góry". Niestety często spotykam się z tego typu podejściem do czarostwa i ubolewam na tym.. W skrócie: nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe i staraj się najpierw rozwiązać swoje problemy za pomocą własnych sił, nim sięgniesz po magię. Jeżeli jednak chcesz już to zrobić, upewnij się, czy dany problem faktycznie istnieje i nie jest zaledwie "widzi mi się" .

5. "Osiągaj równowagę"
Dążenie do wewnętrznej harmonii, szczęścia i równowagi z samym sobą. Spotkałam się z opiniami, że punkt ten nie jest konieczny do rzucania zaklęć i uprawiania magii. Moim zdanie jednak jak można być dobrą czarownicą/dobrym magiem, będąc jednocześnie rozchwianym emocjonalnie?

6. "Utrzymuj swoje myśli w dobrym porządku"
7. "Utrzymuj swoje słowa z dobrym porządku"

Postanowiłam te dwa punkty streścić jako jedno, ponieważ generalnie, moim zdaniem, chodzi o to samo, mianowicie uważaj na to, czego sobie życzysz, jak wyrażasz swoją wolę, o czym myślisz i mówisz, ponieważ możesz zaszkodzić sobie bądź komuś.
 

 
Może zacznijmy od początku..13 celów czarownicy po raz pierwszy ukazało się w książce pt. "Wicca for the Solitary Practitioner", którą napisał słynny czarownik Scott Cunningham. Jest to dla niektórych tekst bardzo niezrozumiały, zamieszczony w trzynastu punktach. Dziś postaram się przybliżyć Wam kilka z nich.

1. "Znaj siebie"
Niewątpliwie cel bardzo trudny do osiągnięcia. Niektórym osobom nie udaje się dokonać tego przez całe życie. Co to właściwie znaczy "znaj siebie"? Poznaj swoje pragnienia, zainteresuj się sobą, zajrzyj w głąb siebie, poznaj swoje wnętrze..poznaj siebie takiego, jakiego nie zna nikt..nawet Ty sam.

2. "Znaj swoje Rzemiosło"
W tym punkcie chodzi bezsprzecznie o Wicca i samo czarostwo, ponieważ ono jest rzemiosłem każdej czarownicy. Magia i czarostwo to temat rzeka i podobnie jak w punkcie 1 ciężkio jest poznać wszystkie praktyki magiczne w jednym życiu. Jedno jest pewne, aby poznać swoje rzemiosło, trzeba najpierw zacząć poznawać siebie, gdyż będąc w kompletnej rozsypce emocjonalnej można magią narobić więcej szkód niż pożytku. Oczywistą rzeczą jest fakt, że aby praktyki magiczne trzeba w nie mocno wierzyć, żeby mocno w nie wierzyć trzeba wierzyć w siebie, żeby wierzyć w siebie trzeba najpierw być "okej" ze samym sobą, żeby być "okej" ze samym sobą trzeba poznać choć w części siebie i starać się poznawać swoją osobę dalej.

3. "Ucz się"
"Wiem, że nic nie wiem". Gdy ktoś pyta mnie o ten punkt, zawsze cytuję te słynne słowa Sokratesa. Osobiście ja interpretuję je w taki sposób, że nawet jeżeli coś wiem na dany temat, to zawsze mogę wiedzieć więcej. Nawet gdy wydaje mi się, że mam bardzo dużą wiedzą w jakiejś dziedzinie, to i tak zawsze znajdzie się coś, czego i tak nie wiem. Czarostwo to temat rzeka. Uważam, że nie ma takiej osoby na świecie, która byłaby w stanie przyswoić i opanować całą magiczną wiedzę jaka istnieje w ciągu jednego życia. Także ten punkt odnosi się do konieczności edukowania się przez całe życie. Samo słowo "wiedźma" (inaczej "wiedma", bądź "widna" ) oznacza osobę, która posiada wiedzę, która wie. Dlatego poszerzajmy swoją wiedzę i bądźmy "tymi, którzy wiedzą".
 

 
Biała i czarna magia. Czym tak naprawdę jest? I czy w ogóle można mówić o jakimkolwiek podziale magii?
Podział magii na czarną i biała był bardzo ścisły w średniowiecznej Europie, gdzie magia biała miała być poniekąd "pozyskiwana" z sił boskich, zaś czarna, z demonicznych. W dzisiejszych czasach, gdy usłyszymy "biała magia", najczęściej w naszych głowach pojawia się obraz jakiejś urodziwej czarodziejki, która za pomocą swoich czarów czyni dobro. Sytuacja się zmienia jednak, gdy ktoś powie "czarna magia". W takiej sytuacji podświadomie widzimy cierpienie, nieszczęścia, klątwy, a także w niektórych przypadkach, obraz chrześcijańskiego szatana. Mówiąc ogólnie "biała magia" to dobro, a "czarna magia" to zło. Ale czy na pewno ten podział jest odpowiedni? Otóż nie moi mili. Pewnie niektórzy z Was wiedzą, co mam na myśli, a niektórzy mogą się nie zgodzić. Biała i czarna magia NIE ISTNIEJE. Magia to tylko i wyłącznie NARZĘDZIE. Od nas zależy jak to narzędzie wykorzystamy. Dajmy tutaj na przykład nóż. Wszyscy wiemy co to nóż i do czego służy. Wyobraźmy sobie, że przychodzi do nas głodny człowiek, a my mamy wybór, albo tym nożem pokroimy chleb i go poczęstujemy, albo zabijemy tego człowieka właśnie tym nożem. Czy to oznacza, że ten nóż, w zależności od sytuacji będzie "BIAŁY" lub "CZARNY"? "DOBRY" lub "ZŁY"? No nie. Wyżej wymieniony nóż, to tylko narzędzie. To nasze działanie, nasza wola zadecydowała jak to narzędzie zostało wykorzystane. Dokładnie to samo dzieje się z magią. Od nas zależy, czy będziemy pomagać, czy krzywdzić. To nasz wybór, jednakże należy pamiętać, że energia powróci. Zawsze ze zwielokrotnioną siłą. Otrzymujemy to co wyślemy..tylko mocniej. Tak działa Prawo Trójpowrotu.
  • awatar Gość: @gość: BOGINIĘ
  • awatar Gość: Chwalmy Bogini
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
CD.. Moje pragnienie wiedzy było tak ogromne, że odważyłam się napisać do właścicielki jednej z tych stron i dzięki temu ruszyłam z miejsca, ponieważ ona wyjaśniła mi sporo kwestii, których nie byłam w stanie pojąć. Po pewnym czasie odważyłam się powiedzieć o tym moim rodzicom, przez co moje życie zmieniło się w namiastkę piekła. Byłam zmuszana do chodzenia do kościoła, mówiono mi co mam mówić w konfesjonale podczas spowiedzi, musiałam się modlić do boga, który był mi obcy..(przez to wszystko w wieku gimnazjalnym miałam pierwszy w życiu i ostatni kryzys wiary w Boginię i Boga, o którym na razie nie chcę mówić). Moi rodzice tak bardzo chcieli mnie "nawrócić", że zaczęli mnie tracić..a ja coraz bardziej nienawidziłam ich religii..
Z perspektywy czasu nie mam do nich żalu. Wręcz przeciwnie. Doceniam to, ponieważ robili to z miłości do mnie. Teraz to zaakceptowali, mnie i mojego męża jako Wiccan również. Cały czas mieszkam wraz z mężem z nimi i się dogadujemy. Mam we własnej sypialni swój magiczny kącik, o który nawet nie miałam awantury
Żeby była jasność, nie mam nic do chrześcijan. Każdy powinien wierzyć w co chce. Osobiście uważam nauki Jezusa Chrystusa za piękne i bardzo pozytywne, jednakże to nie moja droga..najwłaściwszą drogą dla mnie jest Wicca..
Ten blog powstał w celu podniesienia świadomości o Wicca w Polsce, oraz w celu pomocy młodym ludziom, takim jak ja kiedyś. Pragnę pokazać, że Wiccanie to wcale nie "słudzy szatana" (jak to kiedyś stwierdziła pewna osoba), tylko bardzo pozytywni i pokojowi ludzie, a Wicca to religia pełna pokoju, dobra i miłości.
Na dziś to tyle, wyczekujcie kolejnych wpisów
 

 
Jak to się zaczęło..
Myślę, że moja podróż ścieżką Wicca zaczęła się banalnie. Otóż..jako mała dziewczynka zawsze uważałam, że jest coś ze mną nie tak, mianowicie gdy inne dzieci bawiły się razem, ja zawsze wolałam od beztroskich zabaw samotne spędzanie czasu na łonie natury. Pamiętam, że gdy w tamtym okresie mieszkałam jeszcze w centrum miasta, bardzo ubolewałam nad brakiem spokojnych miejsc wśród roślinności, dlatego wyjazdy z rodzicami na działkę nieopodal lasu były dla mnie zbawienne. W wieku 11 lat przeprowadziłam się wraz z rodzicami do naszego domu, budowanego odkąd się urodziłam. Byłam wówczas w siódmym niebie: las kilkadziesiąt metrów od domu, duży ogród, pełno pachnących łąk..Miałam wrażenie, że trafiłam do swojego wymarzonego raju. Pamiętam do dzisiaj, jak rodzice namawiali mnie, abym zaprzyjaźniła się z dziećmi sąsiadów, ponieważ chcieli, żebym nie była "wyrzutkiem". Tak też zrobiłam, a przynajmniej na krótką metę, ponieważ po pewnym czasie nasze kontakty zerwały się i ograniczyły do zwykłego "cześć" na ulicy. Był to okres, gdy nie miałam znajomych ani przyjaciół, ale wcale mi to nie przeszkadzało. Wbrew pozorom nie byłam sama i nie czułam się tak. "Samotność" nie przeszkadzała mi, przecież miałam naturę w zasięgu ręki..coś, o czym śniłam przez całe swoje dotychczasowe życie. Jednakże czegoś mi brakowało..była to na swój sposób duchowa pustka, którą nie dało się w żaden sposób wypełnić, jedynie kontakt z naturą pozwalał mi na chwilę wytchnienia. Przełomem okazał się mój pierwszy komputer, do którego rodzice podłączyli internet. Nigdy nie byłam zwolenniczką spędzania czasu w ten sposób, jednakże gdy padało rodzice nie pozwalali mi wychodzić, więc po prostu nie miałam innej możliwości, niż zabić nudę komputerem. Zaczęłam wpisywać w wyszukiwarkę Google frazy typu: łono natury, przyroda, itp., aż po nitce do kłębka doszłam do jednej z nielicznych w ówczesnym okresie polskich stron internetowych o Wicca..istnieje ona do dzisiaj i uważam ją za bardzo merytoryczną, jednak chwilami aż za bardzo. Jako 12- latka niewiele z niej rozumiałam, jednakże to co udało mi się wyłapać sprawiało we mnie niewyobrażalne uczucie spełnienia i radości..poczułam, że pustka we mnie zaczęła zanikać..Zaczęłam szukać dalej, jednakże nikt nie nagrywał na ten temat filmików na youtube (na szczęście teraz już się to zmieniło), nie prowadził blogów, ani nic z tych rzeczy. Jedyne co znajdowałam to strony napisane w sposób dla mnie niezrozumiały na tamten czas. Książek również nie byłam stanie zdobyć, ponieważ rodzice kontrolowali moje wydatki, a wychowywałam się w rodzinie bardzo katolickiej i wszelkie pogaństwo było uznawane za ZŁO...cdn
 

 
Witajcie. Postanowiłam założyć tego bloga, aby móc dzielić się z Wami moimi doświadczeniami związanymi ze ścieżką Wicca, oraz opowiedzieć Wam jak i od czego to się zaczęło. Mam nadzieję, że osoby zainteresowane Wicca, czarostwem i pogaństwem zostaną ze mną na dłużej